Magia przepływała przez jego ciało. Czuł jej wyjątkową aurę. Stała się nieodłącznym elementem jego życia. Podstawą jego mocy były cztery żywioły. Ogień stanowił demoniczną siłę, oplatającą i zniewalającą wszystko czego dotknie. Powietrze swoją delikatnością i szybkością niczym skrytobójca atakowało z ukrycia. Woda stanowiła źródło życia, leczyła jak i powalała swoim majestatem. Ziemia była równowagą, zabierała ją i przywracała, tworzyła i niszczyła. Harmonia pomiędzy nimi była bardzo ważna. Nie mógł nadużyć żadnego z żywiołów, ponieważ by go pochłonął. Używanie magii nie było wbrew pozorom łatwe. Wymagało ogromnego skupienia, wejścia w głąb siebie i odszukanie tego czego się pragnęło. Magiczną energię uwalniał za pomocą specjalnych ruchów rąk i dłoni, jak i laski, wyrzeźbionej z olchowego drewna i podarowanej mu kiedyś przez elfów.
Pewnego razu magia została mu odebrana. Klan Czerwonych Magów odnalazł go dzięki znamieniu, którym kilkanaście lat temu naznaczył go jeden z jego członków. Uprowadzili go i uwięzili w jednej ze swoich tajnych siedzib, gdzie był torturowany. Potem w wyniku przeprowadzonego rytuału odebrali mu moc i wypuścili pozbawionego wszystkiego, co było cenne w jego życiu. Po tym wydarzeniu nie mógł się pozbierać. Bez magii świat był inny. Nadaremnie starał się jej uczyć na nowo. Wyruszył do swojego starego przyjaciela, mędrca Eruana, ale nie był mu w stanie pomóc. Zrezygnowany i pogrążony osiadł w jednej z wiosek i wiódł normalne życie, dopóki nie natrafił na portal, który przeniósł go do innej krainy zwanej Farią. W Farii magia była nie okiełznana, nieprzewidywalna, inna niż w Astavii. Wyczuwał ją, ale wciąż nie mógł jej użyć. Zaprowadziła go do serca Orlego Lasu. Tam ogień, woda, powietrze i ziemia otoczyły go, ponownie w niego wstępując. Uczucie, które wtedy go ogarnęło nie zapomni do końca życia. Potem ujrzał różne wizje, część z przeszłości, a część jak przypuszczał miała dopiero nadejść. Wśród urywków obrazów ukazała mu się twarz, równie piękna, co przerażająca i ociekająca krwią twarz kobiety. Wydało mu się jakby wołała o pomoc. Później zobaczył portal w wielkim drzewie i ciemność. Kiedy otworzył oczy znalazł się w innym miejscu, wrócił do Astavii. Ku jego zadowoleniu spostrzegł, że z powrotem może władać magią jednak jego moc nie była tak silna jak kiedyś. Rozpoczął ponowny trening w szkoleniu sztuk magicznych, lecz teraz rozsądniej posługiwał się swoją mocą i zrozumiał, że wcale nie była najważniejsza. Nie wrócił do swojego domu. Wędruje po wyspie zgłębiając tajniki magii. Jednocześnie w głowie utknęła mu kobieta z wizji. Widział ją czasami w snach. Dręczyło go to. Chciał jej pomóc, ale nie wiedział jak ją znaleźć. Ma nadzieję, że kiedyś ponownie natrafi na magiczny portal, co pomoże rozwiązać mu nurtującą zagadkę...

