Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aithan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aithan. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 sierpnia 2019

Wiatr ciągle narzuca nam kierunek, w którym mamy podążać. Wieje wtedy kiedy się nie spodziewamy.


Aithan
29 lat | Astavia | Mag żywiołów
   Magia przepływała przez jego ciało. Czuł jej wyjątkową aurę. Stała się nieodłącznym elementem jego życia. Podstawą jego mocy były cztery żywioły. Ogień stanowił demoniczną siłę, oplatającą i zniewalającą wszystko czego dotknie. Powietrze swoją delikatnością i szybkością niczym skrytobójca atakowało z ukrycia. Woda stanowiła źródło życia, leczyła jak i powalała swoim majestatem. Ziemia była równowagą, zabierała ją i przywracała, tworzyła i niszczyła. Harmonia pomiędzy nimi była bardzo ważna. Nie mógł nadużyć żadnego z żywiołów, ponieważ by go pochłonął. Używanie magii nie było wbrew pozorom łatwe. Wymagało ogromnego skupienia, wejścia w głąb siebie i odszukanie tego czego się pragnęło. Magiczną energię uwalniał za pomocą specjalnych ruchów rąk i dłoni, jak i laski, wyrzeźbionej z olchowego drewna i podarowanej mu kiedyś przez elfów. 
       Pewnego razu magia została mu odebrana. Klan Czerwonych Magów odnalazł go dzięki znamieniu, którym kilkanaście lat temu naznaczył go jeden z jego członków. Uprowadzili go i uwięzili w jednej ze swoich tajnych siedzib, gdzie był torturowany. Potem w wyniku przeprowadzonego rytuału odebrali mu moc i wypuścili pozbawionego wszystkiego, co było cenne w jego życiu. Po tym wydarzeniu nie mógł się pozbierać. Bez magii świat był inny. Nadaremnie starał się jej uczyć na nowo. Wyruszył do swojego starego przyjaciela, mędrca Eruana, ale nie był mu w stanie pomóc. Zrezygnowany i pogrążony osiadł w jednej z wiosek i wiódł normalne życie, dopóki nie natrafił na portal, który przeniósł go do innej krainy zwanej Farią. W Farii magia była nie okiełznana, nieprzewidywalna, inna niż w Astavii. Wyczuwał ją, ale wciąż nie mógł jej użyć. Zaprowadziła go do serca Orlego Lasu. Tam ogień, woda, powietrze i ziemia otoczyły go, ponownie w niego wstępując. Uczucie, które wtedy go ogarnęło nie zapomni do końca życia. Potem ujrzał różne wizje, część z przeszłości, a część jak przypuszczał miała dopiero nadejść. Wśród urywków obrazów ukazała mu się twarz, równie piękna, co przerażająca i ociekająca krwią twarz kobiety. Wydało mu się jakby wołała o pomoc. Później zobaczył portal w wielkim drzewie i ciemność. Kiedy otworzył oczy znalazł się w innym miejscu, wrócił do Astavii. Ku jego zadowoleniu spostrzegł, że z powrotem może władać magią jednak jego moc nie była tak silna jak kiedyś. Rozpoczął ponowny trening w szkoleniu sztuk magicznych, lecz teraz rozsądniej posługiwał się swoją mocą i zrozumiał, że wcale nie była najważniejsza. Nie wrócił do swojego domu. Wędruje po wyspie zgłębiając tajniki magii. Jednocześnie w głowie utknęła mu kobieta z wizji. Widział ją czasami w snach. Dręczyło go to. Chciał jej pomóc, ale nie wiedział jak ją znaleźć. Ma nadzieję, że kiedyś ponownie natrafi na magiczny portal, co pomoże rozwiązać mu nurtującą zagadkę...

                                                                                                                    
Aithan po małej kąpieli i wiewiórzej klątwie. Zapraszam do wątków :)

sobota, 18 kwietnia 2015

Aithan before

Aithan

20 lat, Astavia, Poszukiwacz przygód

      Aithan urodził się w tajemniczej rodzinie w małej wiosce na południowym wybrzeżu niedaleko miasta Theram. Od dzieciństwa często wpadał w tarapaty. Jest roztargniony, pomocny i głodny nowych przygód i wiedzy. Rzadko kiedy się poddaje. Stara się robić wszystko jak najlepiej. Bardzo lubi posługiwać się swoją mocą i pogłębiać ją.

       Największa z przygód w jego życiu zaczęła się kilka tygodni przed jego 16 urodzinami. Na początku zaczęły mu się śnić różne wizje, których nie rozumiał. Potem zaczął słyszeć głosy, ale także ich nie rozumiał. Następnie czuł jak cały czas się trzęsie pod nim ziemia, a także nie czuł ognia. Mógł trzymać w nim rękę nie doznając poparzeń. Z upływem czasu wszystkie te dziwactwa nasiliły się i czuł się coraz gorzej. Widząc jak cierpi jego rodzice postanowili, że wyślą go do znanego mędrca. Chłopak wyruszył w drogę. Po dotarciu na miejsce od razu poszedł się z nim spotkać. Mędrzec badając jego dolegliwości zaczął szeptać jakieś dziwne, niezrozumiałe słowa. Potem rzekł do niego, że ma dar władania czterema żywiołami a głosy i wizje jakie się mu ukazywały są wskazówkami odkrycia jeszcze większej mocy, ale więcej na ich temat nie wiedział. Mędrzec zaproponował mu, że może go szkolić i uczyć wiedzy magicznej, ale Aithan nie zgodził się, ponieważ na początku przerastało go to, więc wrócił do domu. Pragnął zapomnieć o tym wszystkim i porzucić swoją moc, ale było to niemożliwe.


       Pewnego razu przekonał się, że jego moc może być bardzo pożyteczna i powoli zmieniał zdanie. W końcu postanowił, że przyjmie propozycję mędrca. Pożegnał się z rodziną, opuścił wioskę i wyruszył w drogę. Mędrzec, widząc go, nie okazał zdziwienia, ponieważ wiedział, że prędzej czy później i tak chłopak by do niego powrócił. Zaczął szkolić Aithana jak posługiwać się magią żywiołów, chociaż sam jej nie posiadał. Aithan na początku miał problemy ale w miarę jak trenował stawał się coraz lepszy. Mędrzec nauczył go także nowej mowy, posługiwania się runami i zaklęć. Cała nauka zajęła mu kilka miesięcy, kiedy przekazał jemu swoją całą wiedzę wysłał go do tajemniczego rodu elfów. Aithan nie chciał od niego odchodzić, ponieważ bardzo się do niego przywiązał i polubił, ale nie miał wyjścia, bo wiedział, że mędrzec nie zmieni swojej decyzji.

      Nazajutrz wyruszył w daleką podróż na podarowanym mu koniu. Po kilku dniach ciężkiej wędrówki coś go zaatakowało. W jednej chwili przyćmiło mu oczy, a potem ubezwładniło. Przypomniał sobie o jednym z czarów mędrca i używając go uwolnił się, ale nie zobaczył kto go zaatakował. Napastnik pozostawił po sobie tylko bliznę na ramieniu Aithana, która przypominała dziwny znak. Kiedy wróciły mu siły nie zwlekając od razu wyruszył w drogę. Po tygodniu wędrówki dotarł na miejsce. Powiedział, że przesyła go mędrzec Eruan - bo tak miał na imię. Elfy zaprosiły go do swojego pałacu i ugościli. Kiedy Aithan odpoczął po podróży elfy zaczęły przekazywać mu swoją wiedzę. Pewnego razu opowiedział im o napadzie na niego i o bliźnie. Najstarszy z rodu elfów po dokładnym obejrzeniu i zbadaniu blizny rzekł, że to znak Klanu Czerwonych Magów i powiedział do niego, że miał wielkie szczęście bo niestracił swojej mocy. Starzec rzekł też, że znamię może czasami przynosić ból i nie wie jak się go pozbyć.

       Upłynęły dwa lata zanim Aithan nauczył się wszystkiego od swoich nauczycieli. Podczas tych dwóch lat spędzonych wśród elfów nauczył się historii Astavi, nowych zaklęć i ich starożytnej mocy, która coraz częściej zanikała, a także zdobył wielu przyjaciół. Elfy kilkakrotnie proponowały mu żeby zamieszkał z nimi ale za każdym razem odmawiał, ponieważ czuł pragnienie poznawania nowych rzeczy. Obecnie Aithan ma 20 lat i podróżuje po świecie szukając nowych przygód...

                                                                                                               
Witam i zapraszam do watków ;)


Kroniki Astavii: